piątek, 31 stycznia 2014

Bezradność...

Co się ostatnio u mnie działo? Tyrałam w szkole na wychowaniu fizycznym, że aż o mało się nie porzygałam. Muszę popracować nad kondycją, ale mi się nie chce. Kiedyś mogłam przebiec bardzo wielki "kawałek", a dzisiaj... to po prostu wstyd. Chłopak o którym już pisałam 21 stycznia tego roku jest wolny! Prawdopodobnie to on zerwał z tą dziewczyną, bo ona cały czas wcześniej (przed zerwaniem) wstawiała mu na facebook'u miłosne obrazki, m.in. "naprawimy to". No jakoś nie naprawili. Przewidywałam, że tak będzie. A jeszcze kilka dni temu pisała, jak bardzo go kocha. Ach ta "miłość". Wczoraj oraz dzisiaj nie było mnie w szkole. Nadal nic mi się nie chce. Zastanawiam się czy znowu nie popadam w depresję. Jeśli tak, to znowu będę musiała brać leki. Czuję się przez to jak jakaś psychol. Weź tabletki, bo się zabijesz. Zostaniemy cię w domu z pociętymi żyłami. Przecież już nieraz eksperymentowałaś z żyletką, szkłem od roztłuczonego lustra czy nożem. Pamiętasz to, jak przed szkołą wzięłaś nóż z najniższej szuflady i cięłaś tuż pod łokciem długie, głębokie kreski? Było ich około trzynastu. Pamiętasz, że nie ćwiczyłaś przeszło miesiąc w szkole, przez co podpadłaś nauczycielce z tego przedmiotu? Pamiętasz, że te okropne, duże, blade blizny na twojej ręce są cholernie widoczne? Przypominasz sobie to, że kiedy nosisz krótkie koszulki ludzie się pytają czemu się cięłaś? Ty udajesz, że to przez psa, kota... wersje się zmieniają. Lecz oni nie wierzą... a kto by uwierzył? Sama bym nie uwierzyła. A pamiętasz jak idąc do szkoły nałykałaś się dużo tabletek? Czułaś się jak narkoman na haju. Jakie to było piękne uczucie. Nic nie czułam. Pierwszy raz nie przejmowałam się, co inni powiedzą. Byłam wtedy obgadywana. Gdybym miała żyć to chciałabym żyć w tym pięknym świecie przedawkowanych tabletek. Tylko ten ból brzucha przez kilka dni. Ale było warto... Co to ich obchodzi? Niech zajmą się swoimi sprawami. Pieprzeni idioci. Kto im dał prawo do wpierdalania się w moje sprawy? To jest moje życie, moja ręka, moje serce, mój oddech, mój puls... i mogę go odebrać w każdej chwili. Cholera, muszę jednak wziąć tabletkę... 'Lithium'
Branoc





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz