piątek, 20 czerwca 2014

Ostatnio...

Byłam ostatnio u pani psycholog. Moja wychowawczyni mnie z nią umówiła. Bardzo miła kobieta, teraz za każdym razem gdy ją widuję to się uśmiecham. Czy tak łatwo wywrzeć dobre wrażenie na kimś? Jej się to udało. Powiedziała mojej mamie, że mam głęboką depresję i muszę chodzić do psychologa. Pozwoliłam jej na to. Powiedziałam jej o tabletkach, o myślach samobójczych, o smutkach, ona po prostu ma w sobie magię, która zachęca ludzi do rozmowy. Byłam na basenie. Było całkiem miło. Pierwszy raz na mnie nie krzyczał, a i nauczyłam się co nieco. Został tydzień do końca szkoły. Potem wakacje. Siostra jak się dowie o poprawce z basenu to mnie zabije. Będę się przez wolny czas uczyła pływać. Zaczynam nawet to lubić. Napisałam ostatnio angielskie słowa do piosenki. Myślę, że wyszło całkiem nieźle. Nie mam za to ochoty na pisanie wierszy. Czuję się samotna, ta samotność mi jednak trochę ciąży. Podobno wypisywanie na blogu swoich smutków pomaga, tak mówiła szkolna psycholog. Miała rację.
Branoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz