Dzisiaj jestem cała schorowana. Oglądałam trochę anime i przeczytałam trochę mang. Teraz zabieram się za "Droga bez powrotu 2" - może być ciekawie. Nie jestem raczej fanką bezsensownych filmów, w których główną rolę grają litry krwi, flaki i serce na wierzchu, ale czasami przydaje się urozmaicenie. Może napiszę o kanibalach piosenkę? Kto wie. Może wiersz?
Ostatnio chciałam się znowu uczyć gry na gitarze, ale znowu się poddałam. Dzisiaj mi się najzwyczajniej w świecie nie chce. Planowałam obejrzeć kilka odcinków serialu "Nie z tego świata", ale wolno mi się buforowało, a to mnie doprowadza do szału.
Niedługo walentynki, a ja znowu sama. Nigdy nie miałam z kim się dzielić tym dniem, więc może dlatego uważam te "święto" za bezsensowne? Kwiaty, czekoladki, misie, wyznania... okropieństwo. Moja jedna koleżanka daje swojemu chłopakowi (kiedyś opowiem ich żałosną historię) pudełeczko, w którym na 365 karteczkach jest wypisane 365 powodów jej miłości do niego. Gdyby tylko ktoś by mi zrobił taki prezent, albo ja jemu... niemożliwe. Może jak jutro pójdę do szkoły to kupię książkę Kinga, która jest za ok. 11 zł? Może, ale też wątpię.
Wolny czas jest idealny by pisać swoją książkę, ale jak to ostatnio bywa - mi się nie chce. Napisałabym o dziewczynie, która była bita przez kogoś z rodziny. Historia bardzo znajoma...
Wszyscy są szczęśliwi oprócz mnie.
Branoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz