piątek, 7 lutego 2014

Alive, alive, alive!

Jest całkowicie okej, okej, okej, okej... Cicho!
Dzisiejszego dnia siedzę w domu i odpoczywam. Rano pobolewał mnie brzuch i nie miałam apetytu, ale wzięłam tabletka przeciwbólowego i coś zjadłam. Przeczytałam dzisiaj mangę "Alive". Była nawet ciekawa. Zło zawsze będzie istnieć, ponieważ istnieją źli ludzie. Lecz co by było gdyby na świecie nie było zła? Zapewne wszyscy by to poprali, ale czy życie byłoby wtedy ciekawe? Ból jest często piękny i bardzo potrzebny. Potrzebne jest zło po to, by docenić dobro. Gdyby ludzie kochali swoich bliźnich, nie, to niemożliwe. Mam ochotę na jakiś horror. Dzisiaj tylko obejrzałam dwa ostatnie odcinki "Corpse Party" - to jest o zabijaniu, duchach, klątwach, torturach, traceniu zmysłów, zemście i dużej ilości flaków. Ani trochę mnie nie przestraszyło, ani trochę nie zniesmaczyło. Czy przez to jestem masochistką? Czy jestem nienormalna? Lecz co oznacza normalność? Nie chcę być normalna. Często patrzę na ludzi i nie chcę być taka, jak oni. Ludzie są banalni. Szukają wciąż miłości, spotykają się z przyjaciółmi, chodzą do szkoły by pogadać z ludźmi. Nienawidzę tej codzienności!
Branoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz