niedziela, 30 marca 2014

Pragnę tęsknoty.

Właśnie niedawno wróciłam z tyrani. Ok. 10 km pieszo w każdą stronę, zamarzanie na śmierć w nocy, brak apetytu, ból całego ciała, a w szczególności ramion. Myślałam, że spanikuję i nie pojadę, ale postawiłam na odwagę, i dobrze, bo gdyby mnie tam nie było to by było źle. A może i strasznie?
Jutro albo pojadę do szkoły (mamy pewną sprawę do zrobienia całą szkołą) albo pojadę do Płocka do psychologa. Jutro najwyżej będą z dwie osoby z mojej klasy, reszta postanowiła, że będzie odpoczywać po weekendzie. Gdybym ja miała tak prosto...
Do Romea się nie odzywałam. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze się do niego odezwę. Nie potrzebuję go, ale wiem, że już nigdy nie poznam kogoś tak jak jego, nie będę się z nikim już tak dogadywać, nie będę miała takiego wsparcia, nie będę miała takiej samej historii... Muszę dać temu odejść. On sobie radzi beze mnie bardzo dobrze.
Muszę być bardziej odpowiedzialna, ale nie potrafię. To takie ciężkie być dorosłym. Mam rocznie 18 lat, a czuję się jakbym zatrzymała się na 15 roku życia. Jest już ciemno, a ja jak zwykle czuję pustkę. Czy ktoś kiedyś ją zapełni? Dzisiaj słuchałam piosenek duetu "Us", gdzie śpiewa małżeństwo. W takich chwilach bywam marzycielką, ale później wracam do szarej rzeczywistości. Coś takiego nie zdarza się każdemu, a szczególnie nie mnie.
Mam ochotę na jakąś mangę jak i również film, ale chyba wybiorę to pierwsze. Mama się w ogóle nie stęskniła. Nikt się nie cieszył na mój powrót. Teraz szczególnie mi smutno z tego powodu.
Branoc.



No, No I don't fall in love
No I can't fall in love
It's much too complicated
Having tried it before
I don't need it anymore
So I thought, So I thought,
So I thought
I will wait for you my darling
and I will wait for you






piątek, 28 marca 2014

Niedojrzała miłość?

Trochę czasu minęło. Jestem zaskoczona, że powstało aż tyle wpisów na moim blogu. Nigdy jeszcze tak długo nie pisałam nie nudząc się tym. Cicho! Nie zapeszaj.
Postanowiłam, że napiszę książkę (Głupia! Który to już raz?) i mam nadzieję, że tym razem wytrwam (Cicho bądź mądralino!). Będzie to raczej książka kryminalna, w której będzie sporo tajemnic. Łzy, cierpienie, szczęście, zaskoczenie, zwątpienie, nienawiść. No po prostu wszystko, i nic.
W szkole jak na razie jest okej. Nie mam co narzekać. Powinnam się jednak pojawiać na basenie by mi go zaliczył. No ale nie chce myśleć o tych smucących mnie sprawach. Pisałam dzisiaj sprawdzian z języka angielskiego. Jak ja kocham ten język! Oczywiście uwielbiam też język polski, jak również i jestem dumna z bycia polką ze względu na naszą waleczną historię, ale angielski jest nieodłączną częścią mego życia. Mam nadzieję, że zamieszkam kiedyś zagranicą. Chociażby na jakiś czas.
Dzisiaj siedziałam w autobusie z moją koleżanką, którą opisałam w tym smutnawym poście. Rozmawiałyśmy o błahostkach. Przecież i tak jej już nie zaufam.
Wyznałam miłość Romeo, ale on napisał żebym go również wyrzuciła do kosza, tak jak innych. Tylko przez chwilę mi było smutno. Próbowałam, nie będę się obwiniała, że czegoś nie zrobiłam. Chyba jednak go tak nie kochałam. Może tak naprawdę sobie wmówiłam? Kto wie. Uznał, że sobie wmówiłam to, co czuję. Powiedział to tak zwyczajnie. Zupełnie jakby wiedział, że nie potrafię kogoś darzyć uczuciami i tylko on może kochać. A może go kocham, ale jestem szczęśliwa, że znajdzie sobie kogoś lepszego i odnajdzie z nim szczęście? W tak wielu ważnych rzeczach mnie okłamywał. Nie, nie chcę o tym myśleć. Chcę zachować go w pamięci takiego, jaki był na początku z tymi wszystkimi kłamstwami, w które wierzyłam. On pokochał inną, patrzy na nią teraz tak, jak kiedyś patrzył na mnie. Tak bardzo mi tego brakuje. Chciałabym go jeszcze choć raz przytulić, cofnąć czas. Zmieniłabym wszystko, a może tak tylko sobie wmawiam? Mam nadzieję, że jednak ona da mu szczęście, którego ja nie potrafiłam. Czuję, że zawsze będę na niego czekać. Może moje uczucia dorosną by go obdarzyć prawdziwym, niepowtarzalnym uczuciem? A może pokocham kogoś innego? Kto wie.
Branoc.




czwartek, 13 marca 2014

Czy kocham? Publiczny płacz...

Hmmm... od dawna nie pisałam. Trochę się działo. Wczoraj byłam na wagarach z Aśką i Kaśką. Jutro się widzę z Romeo. Ciekawe czy mu powiem o swoich uczuciach. We wtorek i środę do Płocka. Psycholog... nie chcę z nim gadać. Blog pomaga mi na wszystko spojrzeć z innej perspektywy. Czy miłość tak naprawdę istnieje? Boli mnie serce. Czemu? Tak długo je ukrywałam. Płakałam wczoraj w autobusie i dzisiaj. Nienawidzę...
Branoc.