Ostatnio niewiele się działo. Wczoraj piłam z koleżankami, a potem poszłam na basen. Głowa mnie wczoraj bolała. Szłam pieszo z 4 km. Dzisiaj niby byłam w szkole, ale tak przejściowo. Byłam u lekarza, mam gips na nodze. Strasznie się męczę, tym bardziej, że nie mam kul. Jutro może będę je miała. Pojutrze mnie już nie ma. Przez tydzień będę w innym miejscu. Boję się tego. Jestem smutna, choć nie wiem czemu. Ostatnio piszę trochę piosenek. Może się zabiorę za jakiś wiersz? I tak go nie udostępnię, nie chcę by inni je zauważyli.
Branoc.
wtorek, 24 czerwca 2014
piątek, 20 czerwca 2014
Ostatnio...
Byłam ostatnio u pani psycholog. Moja wychowawczyni mnie z nią umówiła. Bardzo miła kobieta, teraz za każdym razem gdy ją widuję to się uśmiecham. Czy tak łatwo wywrzeć dobre wrażenie na kimś? Jej się to udało. Powiedziała mojej mamie, że mam głęboką depresję i muszę chodzić do psychologa. Pozwoliłam jej na to. Powiedziałam jej o tabletkach, o myślach samobójczych, o smutkach, ona po prostu ma w sobie magię, która zachęca ludzi do rozmowy. Byłam na basenie. Było całkiem miło. Pierwszy raz na mnie nie krzyczał, a i nauczyłam się co nieco. Został tydzień do końca szkoły. Potem wakacje. Siostra jak się dowie o poprawce z basenu to mnie zabije. Będę się przez wolny czas uczyła pływać. Zaczynam nawet to lubić. Napisałam ostatnio angielskie słowa do piosenki. Myślę, że wyszło całkiem nieźle. Nie mam za to ochoty na pisanie wierszy. Czuję się samotna, ta samotność mi jednak trochę ciąży. Podobno wypisywanie na blogu swoich smutków pomaga, tak mówiła szkolna psycholog. Miała rację.
Branoc.
Branoc.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)